Cały czas jestem zachwycona pogodą. Marzec w tym roku jest przecudowny. Aż korci, żeby wyjść na dwór z przyjaciółmi, pograć w piłkę, pojeździć na rowerze. Z przyjaciółmi podczas, gdy mamy na 9;00 lub po lekcjach zawsze przychodzimy na plac zabaw i szalejemy jak głupki.
Moje życie szkolne schodzi do poziomu zachowania poprawnego. Dziewczyny dostały na dzień kobiet upominki (beznadziejne), a wśród nich były żelki. No i oczywiście mądra ja zaczęłam się nimi bawić, zauważyłam, że się przyklejają do wszystkiego. Na przerwie rzucałam nimi o sufit i się przykleił ten głupi żelek. Chłopaki jak to chłopaki od razu "daj żelka" i się zaczęło. Mój żelek został strącony, ale po przerwie w klasie matematycznej pojawiła się pani od polskiego. Kazała się przyznać osobom, które rzucały nimi, bo z młodszych klas ktoś poskarżył. Wstał mój kolega 'Haczyk' , a ona powiedziała, że była też dziewczyna, więc musiałam wstać. Reszta się nie przyznała. Oczywiście musieliśmy te żelki zdjąć z Haczykiem i ładnie przeprosić. Trochę zrobiło mi się głupio po pani powiedziała, że myślała, że ja mam więcej rozumu, a do tego jestem przewodniczącą SU ! Wpadka na całego, zachowanie może mi się popsuć :((( Oh nooo !























